na własną rękę

Dziś odwiedziliśmy Florków. Z potrzeby. I ciekawości jak Tadzika stopki. I by wypytać Kasię o wszystko i by nagadała Panu Mężowi memu i „dobiła targu”. W międzyczasie, pisząc o szynach derotacyjnych, odkryłam, że Staśka szyna jest…dużo za duża. A co za tym idzie?

Stasiek postępowy

Stasiek przewyższa prędkością zdobywanych umiejętności swego brata w tym wieku onegdaj. Rozwojem też przewyższa. Ignacy był chyba jednak bardziej…przewidywalny? I nie „skakał” kilku susów z takim rozmachem. W tym tygodniu Stasiek pobił chyba wszelkie rekordy…

tele-rada

No tak, „Houston, mamy problem!”. Staś zaczął wstawać i ciężko go zatrzymać. Wstaje przy wszystkim: żyrafkowym stoliczku Marcelinki, przy kanapie, przy stole i przy łóżku, przy kolanie… Jest to pewnien problem i dylemat. Snowboard (czytaj: szynę) z nóg powinno mu się zdjąć, ale…

buciki

Dziś, po niemalże 4 tygodniach czekania, naszym oczom ukazała się…Stasia stopa po tenotomii. Wrażenia? Smutek. Poprawa bardzo niewielka. Prawie żadna. Złość.

umilacz

Co by nie powiedzieć: każda szyna stosowana do leczenia dzieci jest nadal szyną: aluminiową lub innożelazową poprzeczką przymocowaną do butów. I tyle. Trzeba ją oswoić. Wymyśliłam zatem, że ukryję ją pod marynarskim płaszczykiem. W ten oto sposób powstał…szynowy ochraniacz. 

krótkie cięcie

Wczoraj rano dotarliśmy do miejscowości Y strwożeni samym faktem dzisiejszych działań. Wszystko się we mnie telepało. Miałam autostradę pędzących myśli w głowie. Najpierw trzeba zdjąć gips, który został założony w ubiegłą środę, jako siódmy już gipsior. Do dzieła zatem.

zapowiedź

Niektórzy z naszych „krzywych” znajomych są już po zabiegu tenotomii ścięgna Achillesa. Zuzię wczoraj to spotkało. A my? A my się doczekaliśmy daty. Łaskawie nas poinformował dziś Lekarz, że za we wtorek… tniemy!