jeden sześć

Czas nam upływa szybko. Na zabawie, rysowaniu, czytaniu książek i wygłupach. Staś się turla, podskakuje, śpi dobrze, wstaje. Niczym nie skrępowany. „Ale jak to? Przecież ma szynę na nogach!” – zapyta ktoś zdezorientowany. No ma! I co z tego?

austriackie myślenie

Tak siedziałam któregoś wieczora z herbatą, przeglądałam zdjęcia z naszych wiedeńskich podróży, wspominałam to i owo… i doszłam do wniosku, że to jest miasto w którym moglibyśmy mieszkać. Musiałabym oczywiście język ogarnąć… bo pomimo mojej 8-letniej nauki niemieckiego, rozumiem haniebnie mało. Co jest TAM, czego nie ma TU?

mea culpa

Kiedy rodzi się dziecko, nieważne czy pierwsze, drugie, piąte czy siódme, nie myśli się o tym, że coś z nim może być „nie tak”. Oczywiście, wyjątkiem są dzieci, u których w okresie płodowym zdiagnozowano różne nieprawidłowości. U Stasia wszystko rozwijało się dobrze… Nawet przezierność karkowa była super extra (u Ignasia …

droga

Znowóż w drodze Wiednia. Niedługo drogę tę będziemy znać na pamięć, a jak nas w obudzą w nocy to na wyrywki będziemy recytować wszystkie mijane miejscowości po drodze.

skąd pomysł konsultacji u Dr.Radlera?

O Dr. Radlerze pierwszy raz czytałam na stronie ponseti.info. jednak jakoś nie przykładałam się do informacji tam zawartych, uderzyło mnie wtedy coś zupełnie innego: nie ma wśród „akredytowanych” żadnego Polaka. Nawet „poznańskiego cudu”. Pierwszy raz jednak na poważnie pomyślałam o innej drodze po rozmowie z I. (świadomie nie podaję imienia). Było …

kartka na lodówce

Dziś są Ignasia imieniny. Zanim wyjechaliśmy w podróż do Wiednia, już tęskniłam za Ignacym. Takie to mamowe serce: jeszcze nie wyszło a już tęskni, a jak zostaje to czasem… chciałoby uciec choć na chwilę.Zostawiłam na lodówce Ignasiowi malutką kartkę…