Po ostatnich gipsowych niespodziankach, wujek Romek zabrał się za „naprawianie” Stasia stopy, tłumacząc nam wnikliwie o co chodzi z fizjoterapią takiej stopy i dlaczego dla tak małego dziecka wszelkie unieruchomienie jest niewskazane.
To było pierwsze zderzenie z innym podejściem. Bardziej ludzkim. I całościowym, co było mi bliższe. 

Każde unieruchomienie wpływa na niekorzyść:
„Narząd ruchu doskonali się w ruchu!” a bez ruchu mięśnie się zastają, nie pracują więc nie ćwiczą, unerwienie kończyny szaleje dając albo objawy znieczulicy albo nadwrażliwości (po zdjęciu gipsu), dziecko nie ma poczucia nogi w przestrzeni, często nie potrafi nią ruszać a głowa nie jest w stanie zlokalizować przestrzennie kończyny, co z kolei wpływa na zaburzenia prawidłowego wzorca ruchowego dziecka i jego motoryki…jedno ciągnie drugie, drugie wynika z pierwszego i ma wpływ na trzecie… Jesteśmy organizmem. Wszystko jest ze sobą współpracujące i osłabienie w jednej części skutkuje całym łańcuchem dysfunkcji w innych miejscach.

Przykład?
Płaskostopie wpływa na funkcjonowanie nie tylko stopy-mięśnie zyskują inny układ, a jak one to i kości i obciążenia rozkładają się inaczej, a co z tym idzie?
Stopa uzyskuje inne wysklepienia i obciążana jest inna płaszczyzna-stopa zatem ustawia się nieprawidłowo,a skoro tak ustawia się stopa to kolano również ulega zmianie płaszczyzny, a jak oś: stopa-kolano jest odchylona to również biodro inaczej się układa, co powoduje że oś kolano-biodro zmienia położenie.
Zatem oś: biodro-kolano-stopa jest niepoprawne. Co za tym idzie? Miednica się przekrzywia i kręgosłup na niej „stojący”…i tak można szukać i wymieniać i dodawać wszelkie inne układy (nerwowy, krwionośny
). Zatem ból kolana wcale może go bezpośrednio nie dotyczyć a może być spowodowany problemem biodra, które nie boli… Naczynia połączone.
Jak to się ma do Staśka stopy?
Mięśnie, powięzi i ścięgna są bardzo napięte a efektem tego napięcia jest rotacja (czyli skręcenie) kości w stawie skokowym. Taka kolejność. Zatem trzeba zadziałać na mięśnie, powięzi, ścięgna rozciągając je by kości można było swobodnie „obrócić”i w ten sposób nadać stopie „poprawność” a potem tę korekcję jakoś „zabezpieczyć”.

Podejście wujka Romka (który w rzeczywistości jest raczej „wujkiem przyszywanym” aniżeli prawdziwie rodzinnym, bo to znajomy rodziców) jest holistyczne. Pierwszy raz zostałam bardzo gruntownie „przepytana” o moje zdrowie, ciążę i jej przebieg, o poród. Nigdy nie wiadomo co mogło zadecydować o takiej wadzie u Stasia a warto wykluczyć możliwie jak najwięcej…
Jakoś to podejście mi się spodobało. Niewątpliwie jest mi bliższe niż „zaleczenie” skutku bez szukania przyczyny.

Wujek Romek skonstruował na staśkową stopę „szynę” z termobawełny. To taki norweski wynalazek, który można modyfikować pod wpływem ciepłej wody: wtedy się odkształca i można ją dowolnie formować. W rezultacie wychodzi na to, że jest to oszczędność (choć na pierwszy raz okazuje się że to stosunkowo drogi materiał w stosunku do gipsu).
Szyna, bo będziemy tak to nazywać, ma być noszona cały czas.

Pokazał nam wujek co mamy z tą stopą robić, jak ją wyciągać, odciągać, naciągać i cudować. Będziemy.
Na pierwszy czas (czyli na najbliższe dwa tygodnie) dwa ćwiczenia i po ćwiczeniach szyna.
Zaletą tego jest fakt, że mamy większą kontrolę nad pracą ze stopą, możemy z powodzeniem „uruchomić” mięśnie i możemy pielęgnować staśkową nogę dobrze: wykąpąć go normalnie, pójść na basen…
Wadą a raczej trudnością jest to, że szynę trzeba „bandażować” do nogi: odwijać, zawijać i robić to żwawo, bo Staś ma mocne kopniaki.
W praktyce będzie to wyglądać tak, że przed każdym ćwiczeniem (czyli 6 razy dziennie) trzeba tę szynę odbandażować, potem 20 min ćwiczeń i potem zabandażować.
Zobaczymy.

"szyna" wujka Romkataki „sprzęt” Staś będzie nosił zamiast gipsu. Noga w tej szynie będzie zgięta w kolanie pod kątem 90 stopni. Górna część „zaczepiona” o udo, a w dolnym „bucie” stopka. I całość zabandażowana. 

Zatem od jutra do dzieła bo dziś wujek pomęczył Staśka niemożliwie. Jestem bardzo ciekawa JAK TO BĘDZIE? Staś, choć niewielki, to bardzo silny i ruchliwy.
Do Otwocka zawsze możemy wrócić. A niech zatęsknią za nami…