pałąk

Tydzień temu nie napisałam. Tak się złożyło. Szybko, szybko, więc nie udało się zrobić zdjęć. Standardowo zanim zdejmą gips, czekam na Lekarza. Sam lekarz jest małomówny i ciężko z nim rozmawiać. Ale się nie poddaję. Dziś zaczepiłam za nurtujący mnie od dawna temat…

Barbara i stopy

Nie ma to jak sprawnie działający… mąż i jego zdolności szperacze. Wyszperał i zamówił książkę. Po polsku. No o czym? No jasne! O stopach. Nieważne że podręcznik jest dla kursantów i trzeba mieć trochę pojęcia o terminach… I to w ogóle zakrawa na „czarną magię” jakąś. No nic to! Najważniejsze, że jest tam sporo informacji […]

kula u nogi

Pierwsza wizyta w miejscowości Y po powrocie do leczenia metodą Ponsetiego. I na „dzień dobry” łbem o ścianę. Jak ja uwielbiam tych naszych medyków. I straszenie rodziców też. No bo przecież jak człowiek zastraszony to i pokorniejszy i grzeczniejszy. Najgorszy pacjent to ten uświadomiony. A my chyba do takich należymy. A bynajmniej się staramy…

rozmyślanie

Coraz częściej myślimy o tym, by wrócić do podwarszawskiego leczenia. Najwyżej lekarz nas wyrzuci. Trudno. Od dłuższego czasu ciężko jest ze Stasiem ćwiczyć, a szczególnie trudno rozciągnąć ścięgno Achillesa. Ruchliwość i wierciołowatość Młodego też mnie zaskakuje. W tym wypadku zdejmowanie i zakładanie tej szyny wujka Romka jest przygodą: nigdy nie wiesz na co trafisz.

co i róż

Dziś dzień jest taki, że odechciewa się wszystkiego już. Rzeczywistość Matki Polki. Od samego rana jakiś…rozgardiasz. Ignaca przebierałam 4 razy. I mokro i…treściwie. Jednak też i sukces. Nocnikowe kluski dwie. Stasiek usypiał na raty. Dziś jest dzień z cyklu: „Noś mnie tylko.” Budził go jak nie Ignacy, który co chwila paplał, to wiertarka udarowa… Na […]

ludzkie spojrzenie

Po ostatnich gipsowych niespodziankach, wujek Romek zabrał się za „naprawianie” Stasia stopy, tłumacząc nam wnikliwie o co chodzi z fizjoterapią takiej stopy i dlaczego dla tak małego dziecka wszelkie unieruchomienie jest niewskazane. To było pierwsze zderzenie z innym podejściem. Bardziej ludzkim. I całościowym, co było mi bliższe.