„nie ode mnie to zależy”

W ubiegłym tygodniu szybko, szybko. Nawet bym powiedziała, że ekspresowo.
O 11:30 już wyjeżdżaliśmy do domu.
Nie zrobiłam zdjęć. Nie było takiej opcji. Nie dość, że ruch jak na Marszałkowskiej w godzinach szczytu to jeszcze kręciulaśny Staś utrudnia „dokumentowanie” postępów, a raczej…nie postępów (?) leczenia.
W „karmiącym” pokoju żartujemy z dziewczynami na różne tematy… Czytaj dalej „„nie ode mnie to zależy””