Cast:off-brace:on

I oto nadszedł (nadszedł? Raczej przybiegł!) ten dzień, na myśl którego włączała mi się i ciekawość i…strach. O zgrozo. Co to będzie? Co to będzie?

soft cast

soft cast czyli…

tajemnice wiedeńskiego gipsu. Odkrycie na miarę Kapustki w reprezentacji Polski. Podpatrzone, podsłuchane, pomacane, wypytane. Dlaczego wiedeński gips jest cienki i „się da” a w Polsce nie?

zamknąć rozdział

Chyba przyszedł czas, by się…pożegnać. Ze wspomnieniami. Wyciągnąć wnioski.

wiedeński gips nr.1

Pierwszy gips na nodze Stasia. Znów to coś „innego” dla niego. I ciekawego. Zakładanie gipsu to wyczyn. Już wszyscy o tym wiemy… Następnym razem trzeba ogarnąć wszelkie bajki i wgrać je w telefon… Gips zakłada Dr.Radler ale pomagają mu 2-3 dodatkowe osoby…

„nie ode mnie to zależy”

W ubiegłym tygodniu szybko, szybko. Nawet bym powiedziała, że ekspresowo. O 11:30 już wyjeżdżaliśmy do domu. Nie zrobiłam zdjęć. Nie było takiej opcji. Nie dość, że ruch jak na Marszałkowskiej w godzinach szczytu to jeszcze kręciulaśny Staś utrudnia „dokumentowanie” postępów, a raczej…nie postępów (?) leczenia. W „karmiącym” pokoju żartujemy z […]

pałąk

Tydzień temu nie napisałam. Tak się złożyło. Szybko, szybko, więc nie udało się zrobić zdjęć. Standardowo zanim zdejmą gips, czekam na Lekarza. Sam lekarz jest małomówny i ciężko z nim rozmawiać. Ale się nie poddaję. Dziś zaczepiłam za nurtujący mnie od dawna temat…

czerwona kartka

Standardowo rano zmiana gipsów. Od kiedyśniej historii z nieobecnością Lekarza, przyjęłam zasadę że „póki go nie zobaczę, to do gipsowni nie idę”. Dziś byliśmy przed 9:00. Numerek-rejestracja-karta-koniec korytarza. Przez tłum przebiłam się do pokoju „karmiącego”. Siedziała tam dziewczyna z synkiem i… szumisiem.