myślenie

mea culpa

Kiedy rodzi się dziecko, nieważne czy pierwsze, drugie, piąte czy siódme, nie myśli się o tym, że coś z nim może być "nie tak". Oczywiście, wyjątkiem są dzieci, u których w okresie płodowym zdiagnozowano różne nieprawidłowości. U Stasia wszystko rozwijało się dobrze... Nawet przezierność karkowa była super extra (u Ignasia wyszła bardzo zawyżona,co sugerowałoby szereg chorób genetycznych, w tym Trisomię 21, czyli zespół Downa). Nic nie mówiło, że będzie coś "nie tak". W prawdzie stopom aż tak się nie przyglądano... (więcej…)

Z mama Stasia, przed
stopa

po wiedeńskim gipsie nr.3

Zdjęty trzeci gips.Stopa? Very pretty clubfoot. Zauważyliśmy z Pawłem, że w "stanie luźnym", czyli jak Staś nic nie robi: nie kręci się, nie macha stopami, to stopa uzewnętrznia się ;) U zdrowych dzieci, stopy (gdy dziecko siedzi) kierują się na zewnątrz, u Stasia jedna kierowała się na zewnątrz (lewa), druga do środka (prawa), bo nie została w niej dokonana korekcja do końca. Dziś obie stopy skierowały się...na zewnątrz. Sukces! (więcej…)

Z mama Stasia, przed
stopa

kuśtyka

Stasiek jest...wszędzie niemalże. Jest bardziej mobilny niż Huawei P8 z Lewandowskim na czele. Wystarczy chwila, oka mgnienie, by przemieścił się spod stołu do zabawek Starszego Brata. I do tego jest ciekawy wszystkiego. "Ale jak on w tym gipsie się rusza?"-zapewne nie jeden zapyta. Ano... (więcej…)

Z mama Stasia, przed
stopa

peek-a-boo

Zakładanie trzeciego gipsu obyło się bez większych trudności. Staś był dzielny a z nim wszyscy dookoła :) Jeszcze przed wejściem do gabinetu, spodobał się Stasiowi drewniany miś, który dyndał przy wózku clubfootowego kolegi i o niego była cała awantura. Jednakże w gabinecie Staś był spokojny. Uzbrojeni w bajki, stanęliśmy dookoła stołu. I... (więcej…)

Z mama Stasia, przed
stopa

taka…stopa

Różnica w stopie jest...widoczna gołym okiem. Stopę spokojnie da się odciągnąć na zewnątrz. Jest miękka. Myślę, że za tydzień będzie można nią kręcić dookoła :) Pojawiło się też charakterystyczne wgłębienie przy zewnętrznej kostce (jak w zdrowej stopie). Niesamowite! (więcej…)

Z mama Stasia, przed
stopa

droga

Znowóż w drodze Wiednia. Niedługo drogę tę będziemy znać na pamięć, a jak nas w obudzą w nocy to na wyrywki będziemy recytować wszystkie mijane miejscowości po drodze. (więcej…)

Z mama Stasia, przed
stopa

skąd pomysł konsultacji u Dr.Radlera?

O Dr. Radlerze pierwszy raz czytałam na stronie ponseti.info. jednak jakoś nie przykładałam się do informacji tam zawartych, uderzyło mnie wtedy coś zupełnie innego: nie ma wśród "akredytowanych" żadnego Polaka. Nawet "poznańskiego cudu". Pierwszy raz jednak na poważnie pomyślałam o innej drodze po rozmowie z I. (świadomie nie podaję imienia). Było to przed tenotomią Stasia-11.04. 2016 (więcej…)

Z mama Stasia, przed
stopa

wiedeński gips nr.1

Pierwszy gips na nodze Stasia. Znów to coś "innego" dla niego. I ciekawego. Zakładanie gipsu to wyczyn. Już wszyscy o tym wiemy... Następnym razem trzeba ogarnąć wszelkie bajki i wgrać je w telefon... Gips zakłada Dr.Radler ale pomagają mu 2-3 dodatkowe osoby... (więcej…)

Z mama Stasia, przed
stopa

odsiecz wiedeńska

Ranek przywitał mnie słońcem i rosą w borówkowych krzakach. No i mleczusiającym Stanisławem, któremu oczy tańczyły zaspane dookoła własnej osi. 4:30. Czas wstawać. W prawdzie ruszamy koło 7:00, ale lepiej by było gdyby Staś wtedy przysnął. Staś otworzył swoje niebieskie i zaspane gały, od razu wszystkim oznajmiając że się obudził. Czytaj więcej…

Z mama Stasia, przed
stopa

jasność nad jasnościami i wszystko jasność

A zatem mamy jasność!!! Jedziemy do Wiednia na konsultację do Dr.Radlera. Niestety, po wstępnym mailu i całej naszej historii okazało się, że warto się „pokazać”. Juuuhuuuu!!! Jest nadzieja i jest siła. Staśku nasz, teraz już musi być lepiej… (zdjęcie w nagłówku od Wujek Google)

Z mama Stasia, przed
myślenie

zacząć raz jeszcze

No dobrze - nieco ochłonęłam po tym masakrycznym w wiedzę tygodniu. Emocje moje osiadają, głowa podejmuje pracę logiczną. Wszystko składa się w całość. Po co mi w życiu była moja wiedza biologiczna potrzebna? No nie tylko po to by mamę - nauczycielkę biologii zadowolić i dogonić. Dziś już wiem, że dzięki mojej mamie - nauczycielce jakże połączonych ze sobą dziedzin: biologii i wychowania fizycznego, mam potrzebną mi teraz wiedzę, by...zrozumieć. (więcej…)

Z mama Stasia, przed