Oooo jaaa!!!

„O jaaaaaaaa!!!!” chciałoby się krzyczeć. Jaki efekt? I to po jednym gipsie… A co będzie dalej? Zapowiada się zatem bardzo…ekscytująco.

wiedeński gips nr.1

Pierwszy gips na nodze Stasia. Znów to coś „innego” dla niego. I ciekawego. Zakładanie gipsu to wyczyn. Już wszyscy o tym wiemy… Następnym razem trzeba ogarnąć wszelkie bajki i wgrać je w telefon… Gips zakłada Dr.Radler ale pomagają mu 2-3 dodatkowe osoby…

na własną rękę

Dziś odwiedziliśmy Florków. Z potrzeby. I ciekawości jak Tadzika stopki. I by wypytać Kasię o wszystko i by nagadała Panu Mężowi memu i „dobiła targu”. W międzyczasie, pisząc o szynach derotacyjnych, odkryłam, że Staśka szyna jest…dużo za duża. A co za tym idzie?