Zmalowana

Ja problemów z szyną i jej akceptacją nie mam żadnych. Stasiek dzięki temu też nie. Co więcej: zwisa mu to i powiewa czy szynę na stopach ma czy nie… Oczywiście co? Oczywiście podstawą jest dobrze ustawiona szyna. A tu jest problem patrząc na polskie realia leczenia nawet w tych, wydawałoby się, cud-miód […]

One year ago…

Tak. Rok temu „uciekliśmy” naszym specjalistom od leczenia stopy końsko-szpotawej…

Tulili

Wraz ze startem Clubfoot Polska wystartowało mnóstwo pracy na kilku (realnie: kilkunastu) płaszczyznach, toteż blog nieco zamarł. Stanisław w międzyczasie zaczął chodzić i skończyła się wolność. Teraz to już nawet biega. I skacze. Jest tak jak miało być. Szkoda że nie od początku…

jest takie miejsce

Jest takie miejsce, w którym mogą spotkać się rodzice dzieci z wrodzoną stopą końsko-szpotawą. Mogą pogadać, pobiadolić, wymienić się doświadczeniami, dokonać istotnych odkryć.

„…is everywhere”

Ło ho ho. Mam nadzieję, że Doktor po naszej wizycie nadal ma prąd w gniazdkach. Mówiłam, że Stach jest wybitny? Chyba zostanie…elektrykiem?

siedem piętnaście

Odkąd ruszyła strona Clubfoot Polska to nie wiem gdzie mam włożyć ręce. Najchętniej to bym je włożyła w kieszenie gdzieś odpoczywając nad ciepłym morzem. Odzew po uruchomieniu strony jest duży. Przerósł moje myślenie. I dobrze. Jest pustynia. Potrzebny deszcz, a nie fatamorgana.

no popatrz

Ludzisków podążających do Wiednia jest coraz więcej. Obecnie jeżdżą dzieci starsze: powyżej 2,5 roku życia, którym nasi specjaliści chcieli ciąć stopy wzdłuż i wszerz. Niektórym nawet chcieli druty montować. Cóż… W ostateczności okazało się, że nie ma takiej konieczności i wystarczą mniej inwazyjne operacje, jak tajemnicza…ATTT.

Clubfoot Polska

Gdy urodził się Staś i zaskoczył nas swoim clubfootem, zaczęliśmy, jak wszyscy rodzice, galop informacyjny. I jakież było nasze zdziwienie, gdy informacje uzyskiwane w rodzimym języku były sprzeczne…

Cast:off-brace:on

I oto nadszedł (nadszedł? Raczej przybiegł!) ten dzień, na myśl którego włączała mi się i ciekawość i…strach. O zgrozo. Co to będzie? Co to będzie?