najwyżej cię zjedzą

Spięłam pośladki, stanęłam na głowie, przydusiłam Florkę i powiedziałam: odpalamy niebawem. I choć towarzyszy mi zmęczenie wielkie i swoisty przesyt, to mam wrażenie gdzieś tam głęboko, że to jest właśnie TO!

jeden sześć

Czas nam upływa szybko. Na zabawie, rysowaniu, czytaniu książek i wygłupach. Staś się turla, podskakuje, śpi dobrze, wstaje. Niczym nie skrępowany. „Ale jak to? Przecież ma szynę na nogach!” – zapyta ktoś zdezorientowany. No ma! I co z tego?

Raz-dwa-trzy, Dr Radler patrzy!

I hops! Wizyta w Wiedniu za nami (14.11.2016). W wersji pierwotnej mieliśmy pojawić się w styczniu, ale łaskawym (albo i nie) okiem Doktor chciał zobaczyć staśkowego klumpfussa szybciej.

boots and brace make the grace

Łojjjojojjjjojojojjjjoojjjj. Zdziwienie ogarnia mnie niemalże na każdym kroku. Once upon a time, far far away…gdy Stach przesiadł się w szynę po nieudanej tenotomii, ta szyna była… no właśnie: czym była?

Cast:off-brace:on

I oto nadszedł (nadszedł? Raczej przybiegł!) ten dzień, na myśl którego włączała mi się i ciekawość i…strach. O zgrozo. Co to będzie? Co to będzie?

bocian

Tenotomia „wyszła”. Uf i na szczęście. Teraz nic tylko miesiąc czekania na piorunujące efekty… A tymczasem w domu mamy… bociana.

na haju

Będzie dziś baaaaaardzo długo. Kto dotrze do końca, ten naprawdę dzielny 🙂 I oto nadeszła wiekopomna chwila: dzień tenotomii. Ale zanim to…to była chwila obawy.

Ignaców dwóch

Ostrzegam: post będzie długi. Jest napisany w ramach wielkiego polskiego projektu, który nazwałabym: „zasmakuj w wiedzy”. Będzie on wcielony w dużą stronę internetową dla rodziców „clubfoot’ów”. Jakoś to imię: IGNACY prześladuje mnie skutecznie od pierwszego roku postulatu zakonnego…

po 4. gipsie

nie tniemy?

Noooo, efekt zaskoczył nas… bardzo. Ostatnio noga w gipsie tkwiła 1,5 tygodnia. Nieco dłużej. Byliśmy bardzo ciekawi JAK ona będzie wyglądać teraz? Zawsze zżera nas ciekawość. Widok nas… POWALIŁ.

mea culpa

Kiedy rodzi się dziecko, nieważne czy pierwsze, drugie, piąte czy siódme, nie myśli się o tym, że coś z nim może być „nie tak”. Oczywiście, wyjątkiem są dzieci, u których w okresie płodowym zdiagnozowano różne nieprawidłowości. U Stasia wszystko rozwijało się dobrze… Nawet przezierność karkowa była super extra (u Ignasia […]

zamknąć rozdział

Chyba przyszedł czas, by się…pożegnać. Ze wspomnieniami. Wyciągnąć wnioski.

taka…stopa

Różnica w stopie jest…widoczna gołym okiem. Stopę spokojnie da się odciągnąć na zewnątrz. Jest miękka. Myślę, że za tydzień będzie można nią kręcić dookoła 🙂 Pojawiło się też charakterystyczne wgłębienie przy zewnętrznej kostce (jak w zdrowej stopie). Niesamowite!

skąd pomysł konsultacji u Dr.Radlera?

O Dr. Radlerze pierwszy raz czytałam na stronie ponseti.info. jednak jakoś nie przykładałam się do informacji tam zawartych, uderzyło mnie wtedy coś zupełnie innego: nie ma wśród „akredytowanych” żadnego Polaka. Nawet „poznańskiego cudu”. Pierwszy raz jednak na poważnie pomyślałam o innej drodze po rozmowie z I. (świadomie nie podaję imienia). Było […]

wiedeński gips nr.1

Pierwszy gips na nodze Stasia. Znów to coś „innego” dla niego. I ciekawego. Zakładanie gipsu to wyczyn. Już wszyscy o tym wiemy… Następnym razem trzeba ogarnąć wszelkie bajki i wgrać je w telefon… Gips zakłada Dr.Radler ale pomagają mu 2-3 dodatkowe osoby…

„very pretty foot.Clubfoot.”

Konsultację u Dr.Radlera mieliśmy wyznaczoną na 15:30 w Döbling-„dzielnicy” Wiednia. Co robić do tego czasu? Zwiedzać! Komu w drogę, temu…