stopa

na haju

Będzie dziś baaaaaardzo długo. Kto dotrze do końca, ten naprawdę dzielny :) I oto nadeszła wiekopomna chwila: dzień tenotomii. Ale zanim to...to była chwila obawy. (więcej…)

Z mama Stasia, przed
stopa

Ignaców dwóch

Ostrzegam: post będzie długi. Jest napisany w ramach wielkiego polskiego projektu, który nazwałabym: "zasmakuj w wiedzy". Będzie on wcielony w dużą stronę internetową dla rodziców "clubfoot'ów". Jakoś to imię: IGNACY prześladuje mnie skutecznie od pierwszego roku postulatu zakonnego... (więcej…)

Z mama Stasia, przed
myślenie

mea culpa

Kiedy rodzi się dziecko, nieważne czy pierwsze, drugie, piąte czy siódme, nie myśli się o tym, że coś z nim może być "nie tak". Oczywiście, wyjątkiem są dzieci, u których w okresie płodowym zdiagnozowano różne nieprawidłowości. U Stasia wszystko rozwijało się dobrze... Nawet przezierność karkowa była super extra (u Ignasia wyszła bardzo zawyżona,co sugerowałoby szereg chorób genetycznych, w tym Trisomię 21, czyli zespół Downa). Nic nie mówiło, że będzie coś "nie tak". W prawdzie stopom aż tak się nie przyglądano... (więcej…)

Z mama Stasia, przed
stopa

taka…stopa

Różnica w stopie jest...widoczna gołym okiem. Stopę spokojnie da się odciągnąć na zewnątrz. Jest miękka. Myślę, że za tydzień będzie można nią kręcić dookoła :) Pojawiło się też charakterystyczne wgłębienie przy zewnętrznej kostce (jak w zdrowej stopie). Niesamowite! (więcej…)

Z mama Stasia, przed
stopa

skąd pomysł konsultacji u Dr.Radlera?

O Dr. Radlerze pierwszy raz czytałam na stronie ponseti.info. jednak jakoś nie przykładałam się do informacji tam zawartych, uderzyło mnie wtedy coś zupełnie innego: nie ma wśród "akredytowanych" żadnego Polaka. Nawet "poznańskiego cudu". Pierwszy raz jednak na poważnie pomyślałam o innej drodze po rozmowie z I. (świadomie nie podaję imienia). Było to przed tenotomią Stasia-11.04. 2016 (więcej…)

Z mama Stasia, przed
myślenie

zacząć raz jeszcze

No dobrze - nieco ochłonęłam po tym masakrycznym w wiedzę tygodniu. Emocje moje osiadają, głowa podejmuje pracę logiczną. Wszystko składa się w całość. Po co mi w życiu była moja wiedza biologiczna potrzebna? No nie tylko po to by mamę - nauczycielkę biologii zadowolić i dogonić. Dziś już wiem, że dzięki mojej mamie - nauczycielce jakże połączonych ze sobą dziedzin: biologii i wychowania fizycznego, mam potrzebną mi teraz wiedzę, by...zrozumieć. (więcej…)

Z mama Stasia, przed
stopa

na własną rękę

Dziś odwiedziliśmy Florków. Z potrzeby. I ciekawości jak Tadzika stopki. I by wypytać Kasię o wszystko i by nagadała Panu Mężowi memu i "dobiła targu". W międzyczasie, pisząc o szynach derotacyjnych, odkryłam, że Staśka szyna jest...dużo za duża. A co za tym idzie? (więcej…)

Z mama Stasia, przed
stopa

krótkie cięcie

Wczoraj rano dotarliśmy do miejscowości Y strwożeni samym faktem dzisiejszych działań. Wszystko się we mnie telepało. Miałam autostradę pędzących myśli w głowie. Najpierw trzeba zdjąć gips, który został założony w ubiegłą środę, jako siódmy już gipsior. Do dzieła zatem. (więcej…)

Z mama Stasia, przed