mea culpa

Kiedy rodzi się dziecko, nieważne czy pierwsze, drugie, piąte czy siódme, nie myśli się o tym, że coś z nim może być „nie tak”. Oczywiście, wyjątkiem są dzieci, u których w okresie płodowym zdiagnozowano różne nieprawidłowości.
U Stasia wszystko rozwijało się dobrze…
Nawet przezierność karkowa była super extra (u Ignasia wyszła bardzo zawyżona,co sugerowałoby szereg chorób genetycznych, w tym Trisomię 21, czyli zespół Downa). Nic nie mówiło, że będzie coś „nie tak”. W prawdzie stopom aż tak się nie przyglądano… Czytaj dalej „mea culpa”

skąd pomysł konsultacji u Dr.Radlera?

O Dr. Radlerze pierwszy raz czytałam na stronie ponseti.info. jednak jakoś nie przykładałam się do informacji tam zawartych, uderzyło mnie wtedy coś zupełnie innego: nie ma wśród „akredytowanych” żadnego Polaka. Nawet „poznańskiego cudu”.
Pierwszy raz jednak na poważnie pomyślałam o innej drodze po rozmowie z I. (świadomie nie podaję imienia). Było to przed tenotomią Stasia-11.04. 2016
Czytaj dalej „skąd pomysł konsultacji u Dr.Radlera?”

internetowa pogoń

Dziesiejszy dzień minął nam na szukaniu informacji o tym co to jest dokładnie ta stopa końsko-szpotawa? Na oglądaniu zdjęć dziecięcych stóp w Świętych Googlach. Na zgłębianiu informacji (których w polskim internecie jest niewiele i często sprzeczne) jak się to to leczy. No i na zastanawianiu się gdzie mamy się z tym zgłosić bo ani Doktor nam wczoraj nie powiedział ani nikt inny. No i przed wszystkim jak ten Doktor się nazywał…? Czytaj dalej „internetowa pogoń”

„taka krzywa stopa”

Uf. Po szybkim porodzie i pierwszych chwilach ze Stanisławem, szczęśliwie dotarliśmy na Odział Położniczy. No i się zaczęło. Nie, nie Staś. Staś był bardzo…śpiewający. Spał i przez sen śpiewał.
Ubrany w pajaca i niebieską czapę, zawinięty w rożek, wyglądał jak dwumiesięczne dziecko. Spał sobie elegancko w mydelniczce.
Na sali byliśmy sami. My i Staś. Odpoczywaliśmy.
Śmieszny ten Staś. Taki inny. Inny niż Ignacy. Do kogo on podobny? Do Pawła!
I taka krzywa stopa. Czytaj dalej „„taka krzywa stopa””

bratuBrat

Po 14:00 przyjechali Dziadkowie z Ignasiem.
Niestety, tak małe dzieci jak Ignaś, nie mogą wchodzić na Oddział Położniczy. Dopiero dzieci po 6. roku życia. Jednak Paweł skorzystał z okazji, że w dyżurce nie ma nikogo i że nikt nie patrzy i przyniósł Ignasia na niecałą minutę na salę do mnie i do Stasia. A Babcia i Dziadek czekali na korytarzu.
Pierwsze spotkanie Brata z Bratem?
Jak Ignaś zobaczył tak malutkiego Stasia to… zdrętwiał. Szeroko otworzył swoje i tak wielkie oczy brązowe i… znieruchomiał. Wymsknęło mu się tylko…”oooooojeeeej”.

Czytaj dalej „bratuBrat”