myślenie

mea culpa

Kiedy rodzi się dziecko, nieważne czy pierwsze, drugie, piąte czy siódme, nie myśli się o tym, że coś z nim może być "nie tak". Oczywiście, wyjątkiem są dzieci, u których w okresie płodowym zdiagnozowano różne nieprawidłowości. U Stasia wszystko rozwijało się dobrze... Nawet przezierność karkowa była super extra (u Ignasia wyszła bardzo zawyżona,co sugerowałoby szereg chorób genetycznych, w tym Trisomię 21, czyli zespół Downa). Nic nie mówiło, że będzie coś "nie tak". W prawdzie stopom aż tak się nie przyglądano... (więcej…)

Z mama Stasia, przed
stopa

rozmyślanie

Coraz częściej myślimy o tym, by wrócić do podwarszawskiego leczenia. Najwyżej lekarz nas wyrzuci. Trudno. Od dłuższego czasu ciężko jest ze Stasiem ćwiczyć, a szczególnie trudno rozciągnąć ścięgno Achillesa. Ruchliwość i wierciołowatość Młodego też mnie zaskakuje. W tym wypadku zdejmowanie i zakładanie tej szyny wujka Romka jest przygodą: nigdy nie wiesz na co trafisz. (więcej…)

Z mama Stasia, przed
kategorie

co i róż

Dziś dzień jest taki, że odechciewa się wszystkiego już. Rzeczywistość Matki Polki. Od samego rana jakiś...rozgardiasz. Ignaca przebierałam 4 razy. I mokro i...treściwie. Jednak też i sukces. Nocnikowe kluski dwie. Stasiek usypiał na raty. Dziś jest dzień z cyklu: "Noś mnie tylko." Budził go jak nie Ignacy, który co chwila paplał, to wiertarka udarowa... Na razie śpi. Oby jak najdłużej. (więcej…)

Z mama Stasia, przed
stopa

Hop-siup, spadł mi but!

Ilość informacji sprzecznych rozzłościła i mnie i Martę. I Pawła. Kolega Stasia, Władzio, miał żółtaczkę. Leżał w kaftanie i się grzał. My mieliśmy wyjść do domu. Niestety, marne nasze nadzieje. Po pobraniu krwi Stachowi okazało się, że CRP ma tendencję rosnącą,a co za tym idzie… nie puszczą nas do domu. Popłakałam się. „Przecież czeka na nas Ignaś. On czeka na mnie! Chcę wyjść. W domu człowiek goi się lepiej. Chcę wyjść!-krzyczałam wewnątrz. Niestety, mojego krzyku nie słyszał nikt.
(więcej…)

Z mama Stasia, przed