Czas. To jest zdecydowanie to, czego mi brakuje. I pomimo moich szczerych chęci bycia tu i „popisania” sobie – nie jestem w stanie tego systematycznie robić. Wóz albo przewóz. Na pewno gdzie mnie znajdziecie to grupa dla rodziców.

Mowa o grupie dla rodziców CLUBFOOT SUPPORT POLAND na Facebooku. Wiem, że działa inna. Mimo nazw podobnych, bo „clubfoot” zapraszam Was po dawkę wiedzy. Naprawdę warto ją mieć.
Linka zostawiam: https://www.facebook.com/groups/clubfoot.support.poland/

STYCZEŃ

Styczeń pzyniósł śnieg w Austrii, czyli „Hello Ski!” – Stasiek pojechał na nartach. Hamować nie umie. Naumie się w przyszłym roku. Stopa ma dobre zgięcie grzbietowe. 31 stopni robi wrażenie. No i się utrzymuje.
Styczeń przyniósł szereg ważnych spotkań, które zaowocowały wspólnym działaniem na rzecz poprawy leczenia w naszym kraju. So nice!
No i styczeń przyniósł wyniki ankiety przeprowadzonej w wyżej wspomnianej grupie dla rodziców, dotyczącej World Clubfoot Day. Impreza będzie. Osób dużo się zgłosiło, ale trzeba ich zawsze podzielić na pół i odjąć od tej połowy ok. 30%.

LUTY

Luty był jakiś „zamarznięty”. Do grupy „wjechały” posty dotyczące technik operacyjnych, które nie są konieczne. A takich u nas w Polsce jest wiele.
Mówię jasno i wyraźnie:

STOPY KOŃSKO-SZPOTAWEJ NIE LECZY SIĘ OPERACJAMI. UWOLNIENIE TYLNO-PRZYŚRODKOWE, CAŁKOWITE UWOLNIENIE PODSKOKOWE, OSTEOTOMIE I INNE „EGZOTYCZNIE” BRZMIĄCE NAZWY NIE GWARANTUJĄ TEJ STOPIE ZDROWIA. WIDZĘ TO OD PONAD 3 LAT.

Wiem, że nasi pięciogwiazdkowi lekarze mówią co innego, mamiąc efektem „WOW!”, z którym potem, Rodzicu, zostajesz sam! Podobnie jak z gonieniem dnia, by pomóc swojemu dziecku chodzić, bo stopa jest bolesna, sztywna, zakres jej ruchu jest ograniczony, a w wyglądem przypomina zorane pole. Post o tym będzie tu. Nie wiem tylko kiedy?

MARZEC

„W marcu jak w garncu” – gotowało się, bo termin zaliczkowania wybranego ośrodka, w którym miała odbyć się impreza, jakoś tak szybko nadszedł. Klamka zapadła. Wybrane. Zapłacone.

KWIECIEŃ

Kwiecień był bardzo ważnym miesiącem.
Po dwóch latach myślenia, analizowania, bania się, zdecydowałam się założyć FUNDACJĘ, której celem będzie to, co robię przez ostatnie 3 lata. Ale, ale… swoją pomocą chcę objąć nie tylko rodziców, ale też lekarzy. Budujmy mosty. Chociaż spróbujmy.
(na razie nie uchylę rąbka tajemnicy, ponieważ Fundacja się nadal rejestruje i warszawski KRS skutecznie nie pomaga)

W kwietniu wyruszył w drogę clubfoot-sklep: https://clubfootfactory.pl/ Miło, prawda? Nie ma już konieczności zamawiać prodkuktów w Anglii, ponieważ…

CLUBFOOT FACTORY jest oficjalnym polskim sklepem, autoryzowanym przez firmę C-PRO DIRECT, sprzadającym sprzęt wysokiej jakości do leczenia dzieci z wrodzoną stopą końsko-szpotawą.


Ah! Kwiecień to był też miesiąc, w którym zaczęła swą działalność inicjatywa CLUBFOOT SERBIA.
Dany Petrović będzie dzielnie walczyć, by budować świadomość w swoim kraju – Serbii – na temat tego, co nasi rodzice już trochę wiedzą.

CLUBFOOT SERBIA to część inicjatywy CLUBFOOT SUPPORT. Dopóki się nie usamodzielni – dbamy o nich. Wiem jak to jest zaczynać wszystko jeszcze raz. Bardzo trzymam kciuki za ten kierunek.

MAJ

Maj był ciepły. Ilość rzeczy do zrobienia wpłynęła na mnie miażdżąco.
III WORLD CLUBFOOT DAY nadchodził żwawym krokiem.
Na początku miesiąca zmierzyłam Staśkowi stopę. Pod koniec miesiąca zmierzyłam mu też, ponieważ nagle spodnie się na nim skończyły. No i zamawiane w październiku buty Mitchella jakoś zmalały.
Efekt? Szokujący! Zobacz:

Prawy pomiar to ten z początku maja. Lewy pomiar to ten z końca maja. 1,5 cm różnicy w (umówmy się) miesiąc. To jest dla clubfoota bardzo dużo. Aaaależ oczywiście, że to wpłynęło na naszą stopę. Nieco jej stan się pogorszył i pięta znów się jest bardziej szpotawa. Monitoruję jej stan z uporem maniaka. Wizyta w Wiedniu przed nami.
TROCHĘ WIEDZY:
Stopy dzieci nie rosną równomiernie. Rosną skokowo. Co więcej – stopa dziecka ma bardzo dużą tolerancję w rozmiarach butów.


W maju też światło dzienne ujrzała książeczka. Tak! Książeczka dla dzieci w wrodzoną stopą końsko-szpotawą.
„KRÓLICZEK I JEGO MAGICZNE BUCIKI” jest dla mnie pozycją wyjątkową. Czuję się wzruszona. Po pierwsze dlatego, że autorka tej książeczki trafiła na ten blog mój mizerny, będąc w ciąży ze swoim Króliczkiem, szukając najlepszej opcji leczenia. A po drugie, że „widziałam” jak ta książeczka powstaje. Taka ze mnie matka chrzestna.

magicznebuciki.pl

CZERWIEC

III WORLD CLUBFOOT DAY zgromadził 125 osób. Pięknie! Pierwszy raz w tym roku gościliśmy na imprezie lekarza. Zaszczycił nad Dr Maciej Ozonek. Nie miał łatwo. BRACE RACE dał mu się skutecznie we znaki i już wie, że z rodzicami się nie zaczyna 🙂
W tym roku też zorganizowaliśmy konferencję na temat butów dla dzieci, w którą to zaangażowany sklep BOSA STÓPKA. Agnieszka wlaczyła z butami, a Magdalena powiedziała „małe co-nie-co” na temat ich doboru (tradycyjnie obalamy mity).

MAGDALENA CHIARAVALOTTI
od 2016 roku jest związana ze sklepem Bosa Stópka, gdzie zgłębia tematy związane z rozwojem dziecięcych stóp, wpływem obuwia na ich kondycję oraz dotyka tematów chodzenia na boso – „barefooting”, który praktykuje w Szwajcarii, gdzie mieszka z mężem i synkiem.

Otworzyły się nam nowe możliwości i pomysły.
Stasiek na imprezie wyjadał każdemu słodkie przekąski. Chodził to tu, to tam i żebrał. Na całe szczęście jego niewinna mina i niebieskie oczy skutecznie otwierały serca uczestników.
Śnieżnobiałe koszulki z napisem #LOVECLUBFOOT były czarne. Tak, jak i dzieci. Ale było fantastycznie.
Czekamy na imprezę za rok!

LIPIEC

Lipiec przyniósł wakacje. Niby urlop. Czekamy ze Stachem na wizytę u Wujka Krzyśka. Będzie caścik czy nie?
Ostatnio Staś narzeka na swój magiczny sprzęt. Spał raz bez. Było tak potwornie gorąco pod koniec czerwca, że pozwoliłam mu zdjąć buty i szynę, bo „parzyły” go w stopy.
Na drugi dzień mówię:

– Stasio, już dziś zakładamy szynę i buty, bo Twoja stopa będzie krzywa i trzeba będzie założyć caściki!

– Caściki? Ja chcę!

– Chcesz, żeby Wujek Krzysiek Ci założył gips? Daj spokój!

– Chcę! Tym razem chcę…rainbowowy (tęczowy – przyp. tłum. 🙂 )

No cóż. Dałam przyzwolenie Dr. Radlerowi na…zagipsowanie całego Staśka. Tak na wszelki wypadek.

W lipcu powstała także grupa clubfootowa dla SPECJALISTÓW. Uważam, że oni powinni wiedzieć nieco więcej. Bo bywa, że rodzice biją ich wiedzą na głowę. Trochę shame, nie?


Ot i tak. Chciałoby się, ale „jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma”. Więc staram się nie marudzić.
Zebrałam najważniejsze wydarzenia. Mam nadzieję. A jak czegoś zapomniałam to chodźcie na staśkową stronę na Fejsa: https://www.facebook.com/CutieClubfootie/
Tam znajdziecie trochę więcej. I aktualniej.

Odezwiemy się po wizycie w Wiedniu. Ten rainbow-cast mnie niezmiernie ciekawi…