-
Bo nie może być inaczej?
Imię pierwszemu synowi – Ignacy – wybierałam ja. Imię drugiemu synowi wybierał mój mąż. Ale zrobił to dość… spektakularnie!
Plus dziesięć
Nasza ostatnia wizyta kontrolna w Wiedniu była wyjątkowa z dwóch powodów. To był także dobry czas zadumy nad drogą i czasem.
Najstarszy
Gdy w 2015 roku urodził się mój syn, Stanisław, z prawą stopą końsko-szpotawą, poczułam że potrzebuję wyrzucić z siebie swój strach, frustrację i natłok myśli. Odkąd pamiętam lubiłam pisać…
Płytka
Niebawem minie rok, odkąd Stanisław ma płytkę w nodze. Dlaczego? Jak długo? Co przyniesie? To wpis o rozwiązaniu, ale też o… wątpliwościach z Porto, co odpłynęły jak oceaniczna fala.
To się porobiło. Na szczęście!
Blog się nieco zakurzył i porósł mchem niemalże. Nieustannie było brak czasu na pisanie. A szkoda. Wiele rzeczy zaskakujących się zdarzyło przez ostatnie lata… Zapraszam na bardzo długi wpis.
Cztery lata temu
Koniec roku generalnie nastraja do zrobienia podsumowania. W tym roku rzeczywiście mam ku temu duże powody. Wiele się wydarzyło, wiele się otworzyło możliwości. Gdy zaczęłam się przyglądać wielu aspektom działalności, zebrane dane były imponujące.
Lipcowe wojowanie
Lipiec był niezwykle emocjonalny i dziś, po niemal 4 miesiącach, wspominam go bardzo żywo. Wiele się wtedy stało. Wiele się zmieniło. Był to miesiąc bardzo wymagający.
Zbieranina
Czas. To jest zdecydowanie to, czego mi brakuje. I pomimo moich szczerych chęci bycia tu i „popisania” sobie – nie jestem w stanie tego systematycznie robić. Wóz albo przewóz.
Clubfoot-Bombka
Święta za pasem. W powietrzu unosi się zapach buraków wstawionych na kiszony barszcz. Miesza się on ze słodkim zapachem cynamonu, goździków, kardamonu. Gdzieniegdzie przewija się nuta leśna – choinka w tym roku pachnie intensywnie. A u nas? A u nas nieustannie to samo…
Zdejmujemy!
Dziś zdjęliśmy nasz cudowny niebieski gips. Stasiek w nim biegał po domu. Dzieci są niezwykłe ze swoimi możliwościami adaptacji…
Blue
Stasiek z Wiednia wrócił z kolejnym pluszakiem i z niebieskim (jak niegdyś) leginsem made by Wuj Krzysiek. Sielanka jednak nie trwała…długo.
Czerwono mi
Nasz piękny „Santa Claus boot” założony przez Dr. Radlera sprawił Staśkowi wiele… radości. Wbrew pozorom nie był on absolutnie żadnym problemem. Co więcej… stał się pomocą.
Nowy poziom
A no i tak! Pierwsza część pracy nad nową stroną o wrodzonej stopie końsko-szpotawej została zakończona. Efekt? Myślę, że całkiem niezły…