• leczenie/Wiedeń

    Na tablicy

    Dzieci podążających do Wiednia jest coraz więcej. Obecnie jeżdżą dzieci starsze, którym nasi „specjaliści” chcieli ciąć stopy wzdłuż i wszerz. Niektórym nawet chcieli druty montować… ale jest inna droga.

  • inicjatywy

    Clubfoot Polska

    Gdy urodził się Staś i zaskoczył nas swoją wadą, zaczęliśmy, jak wszyscy rodzice, galop informacyjny. I jakież było nasze zdziwienie, gdy informacje uzyskiwane w rodzimym języku były sprzeczne…

  • a poza leczeniem...,  leczenie/Wiedeń,  psychologia

    Mitchell 1-6

    Czas nam upływa szybko. Na zabawie, rysowaniu, czytaniu książek i wygłupach. Staś się turla,podskakuje, śpi dobrze, wstaje. Niczym nie skrępowany. „Ale jak to? Przecież ma szynę na nogach!” – zapyta ktoś zdezorientowany. No ma! I co z tego?

  • leczenie/Wiedeń

    Raz-dwa-trzy, Dr Radler patrzy!

    I hops! Wizyta w Wiedniu za nami (14.11.2016). W wersji pierwotnej mieliśmy pojawić się w styczniu, ale łaskawym (albo i nie) okiem Doktor chciał zobaczyć staśkowego klumpfussa szybciej…

  • leczenie/Wiedeń

    Bocian

    Tenotomia „wyszła”. Uf i na szczęście. Teraz nic tylko miesiąc czekania na piorunujące efekty… A tymczasem w domu mamy… bociana.

  • Szpital ortopedyczny Orthopädisches Spital Speising w Wiedniu – opaska pacjenta podczas leczenia stopy końsko-szpotawej
    leczenie/Wiedeń

    Re-tenotomia

    Oto nadeszła wiekopomna chwila: dzień tenotomii. Powtórka z rozrywki. Ale zanim to…to była chwila obawy. Zapraszam na długi wpis.

  • Ignacio Vives Ponseti (1914–2009)– hiszpańsko-amerykański ortopeda, który opracował skuteczną metodę nieoperacyjnego leczenia stopy końsko-szpotawej, znaną dziś jako metoda Ponsetiego.
    inicjatywy,  relacje,  wiedza

    Ignacio Ponseti

    Ten post napisany jest w ramach wielkiego polskiego projektu, który nazwałabym: „zmiany”. Będzie on wcielony w dużą stronę internetową dla rodziców dzieci ze stopą końsko-szpotawą. A imię „Ignacy” mnie prześladuje…

  • leczenie/Wiedeń

    Wiedeński gips nr 5

    Ostatnio noga w gipsie tkwiła 1,5 tygodnia. Nieco dłużej. Byliśmy bardzo ciekawi JAK ona będzie wyglądać teraz? Zawsze zżera nas ciekawość. Widok nas… POWALIŁ.