odsiecz wiedeńska
Ranek przywitał mnie słońcem i rosą w borówkowych krzakach. No i mleczusiającym Stanisławem, któremu oczy tańczyły zaspane dookoła własnej osi. 4:30. Czas wstawać. W prawdzie ruszamy koło 7:00, ale lepiej by było gdyby Staś wtedy przysnął. Staś otworzył swoje niebieskie i zaspane gały, od razu…
w blokach startowych
Jutro ruszamy do Wiednia. Zaczynamy od początku. Czekamy w blokach startowych na strzał. I chcemy wygrać! Wygrać Stasia stopę i Stasia chodzenie. Mnóstwo pytań kotłuje się w naszych głowach. W mojej. Wątpliwości. Potrzeby usłyszenia odpowiedzi na pytania o wiedzę, której w Polsce nie ma. Którą…
stopa nieskorygowana
Powoli żyjemy wyjazdem. Emocje nas trzęsą. Staś nie nosi butków i szyny od 15.07.2016. Zdjęłam (na własną rękę) Chociaż mogę się wyspać. Możemy. My. Wszyscy. Stopa jest ładna, ale też ładnie nam skręca…
jasność nad jasnościami i wszystko jasność
A zatem mamy jasność!!! Jedziemy do Wiednia na konsultację do Dr.Radlera. Niestety, po wstępnym mailu i całej naszej historii okazało się, że warto się „pokazać”. Juuuhuuuu!!! Jest nadzieja i jest siła. Staśku nasz, teraz już musi być lepiej… (zdjęcie w nagłówku od Wujek Google)