Jedna podróż, która zmieniła wszystko…
01 sierpnia 2016 stanęliśmy z małym Stasiem w gabinecie Dr. Radlera w Wiedniu. Nie znaliśmy miasta, nie znaliśmy miejsca, nie znaliśmy lekarza… Ta decyzja jednak była najdoskonalsza, a ta jedna podróż zmieniła wszystko…
Ja też się czasem boję
Z rodzicami dzieci ze stopą końsko-szpotawą rozmawiam od wielu lat. W pewnym momencie większość z nich doświadcza pewnych zawirowań, które wyrzucają z siodła…
Equus caballus
Czasem nasze życie układa się w jakiś taki totalnie nieprzewidziany sposób, który widzimy dopiero po pewnym czasie. Na naszej drodze pojawiają się pewne rozbłyski, niby niepozorne… a jednak.
Bo nie może być inaczej?
Imię pierwszemu synowi – Ignacy – wybierałam ja. Imię drugiemu synowi wybierał mój mąż. Ale zrobił to dość… spektakularnie!
Płytka
Niebawem minie rok, odkąd Stanisław ma płytkę w nodze. Dlaczego? Jak długo? Co przyniesie? To wpis o rozwiązaniu, ale też o… wątpliwościach z Porto, co odpłynęły jak oceaniczna fala.
Mitchell 7-15
Odkąd ruszyła strona Clubfoot Polska to nie wiem gdzie mam włożyć ręce. Najchętniej to bym je włożyła w kieszenie gdzieś odpoczywając nad ciepłym morzem. Odzew po uruchomieniu strony jest duży. Przerósł moje myślenie. Jest pustynia. Potrzebny deszcz, a nie fatamorgana.
Cast off, brace on
I oto nadszedł (nadszedł? Raczej przybiegł!) ten dzień, na myśl którego włączała mi się i ciekawość i…strach. Co to będzie? Co to będzie?
Ignacio Ponseti
Ten post napisany jest w ramach wielkiego polskiego projektu, który nazwałabym: „zmiany”. Będzie on wcielony w dużą stronę internetową dla rodziców dzieci ze stopą końsko-szpotawą. A imię „Ignacy” mnie prześladuje…
Samotność
Kiedy rodzi się dziecko, nieważne czy pierwsze, drugie, piąte czy siódme, nie myśli się o tym, że coś z nim może być „nie tak”. U Stasia wszystko rozwijało się dobrze…
SpeisingTante
No i zabrała Stasia i poszła sobie… A my daliśmy go zabrać. Bo każda pielęgniarka staje się ciocią.
kartka na lodówce
Dziś są Ignasia imieniny. Zanim wyjechaliśmy w podróż do Wiednia, już tęskniłam za Ignacym. Takie to mamowe serce: jeszcze nie wyszło a już tęskni, a jak zostaje to czasem… chciałoby uciec choć na chwilę.Zostawiłam na lodówce Ignasiowi malutką kartkę…
TupTupTadzia
Kasia postanowiła pisać o Tadziku. A ja? Ja pisałam do szuflady, myśląc, że to „tylko takie moje”. Taki rodzaj uwolnienia od ciężaru.Od niesienia problemu samemu.Ale coś we mnie pękło dziś.