Ja też się czasem boję
Z rodzicami dzieci ze stopą końsko-szpotawą rozmawiam od wielu lat. W pewnym momencie większość z nich doświadcza pewnych zawirowań, które wyrzucają z siodła…
Equus caballus
Czasem nasze życie układa się w jakiś taki totalnie nieprzewidziany sposób, który widzimy dopiero po pewnym czasie. Na naszej drodze pojawiają się pewne rozbłyski, niby niepozorne… a jednak.
Bo nie może być inaczej?
Imię pierwszemu synowi – Ignacy – wybierałam ja. Imię drugiemu synowi wybierał mój mąż. Ale zrobił to dość… spektakularnie!
Płytka
Niebawem minie rok, odkąd Stanisław ma płytkę w nodze. Dlaczego? Jak długo? Co przyniesie? To wpis o rozwiązaniu, ale też o… wątpliwościach z Porto, co odpłynęły jak oceaniczna fala.
Mitchell 7-15
Odkąd ruszyła strona Clubfoot Polska to nie wiem gdzie mam włożyć ręce. Najchętniej to bym je włożyła w kieszenie gdzieś odpoczywając nad ciepłym morzem. Odzew po uruchomieniu strony jest duży. Przerósł moje myślenie. Jest pustynia. Potrzebny deszcz, a nie fatamorgana.
Cast off, brace on
I oto nadszedł (nadszedł? Raczej przybiegł!) ten dzień, na myśl którego włączała mi się i ciekawość i…strach. Co to będzie? Co to będzie?
Ignacio Ponseti
Ten post napisany jest w ramach wielkiego polskiego projektu, który nazwałabym: „zmiany”. Będzie on wcielony w dużą stronę internetową dla rodziców dzieci ze stopą końsko-szpotawą. A imię „Ignacy” mnie prześladuje…
Samotność
Kiedy rodzi się dziecko, nieważne czy pierwsze, drugie, piąte czy siódme, nie myśli się o tym, że coś z nim może być „nie tak”. U Stasia wszystko rozwijało się dobrze…
SpeisingTante
No i zabrała Stasia i poszła sobie… A my daliśmy go zabrać. Bo każda pielęgniarka staje się ciocią.
kartka na lodówce
Dziś są Ignasia imieniny. Zanim wyjechaliśmy w podróż do Wiednia, już tęskniłam za Ignacym. Takie to mamowe serce: jeszcze nie wyszło a już tęskni, a jak zostaje to czasem… chciałoby uciec choć na chwilę.Zostawiłam na lodówce Ignasiowi malutką kartkę…
TupTupTadzia
Kasia postanowiła pisać o Tadziku. A ja? Ja pisałam do szuflady, myśląc, że to „tylko takie moje”. Taki rodzaj uwolnienia od ciężaru.Od niesienia problemu samemu.Ale coś we mnie pękło dziś.
„nie ma konieczności”
Dziś mieliśmy wizytę kontrolną… Kontrolną? Raczej bym powiedziała, że „short”. Wszystko szybko i nerwowo i znów jesteśmy „źli” rodzice. Dziś już wiem i mam pewność…