na własną rękę
Dziś odwiedziliśmy Florków. Z potrzeby. I ciekawości jak Tadzika stopki. I by wypytać Kasię o wszystko i by nagadała Panu Mężowi memu i „dobiła targu”. W międzyczasie, pisząc o szynach derotacyjnych, odkryłam, że Staśka szyna jest…dużo za duża. A co za tym idzie?
Spadł mi but!
Ilość informacji sprzecznych rozzłościła i mnie i Martę. I Pawła. Kolega Stasia, Władzio, miał żółtaczkę. Leżał w kaftanie i się grzał. My mieliśmy wyjść do domu…
Pogoń internetowa
Dzisiejszy dzień minął nam na szukaniu informacji o tym co to jest dokładnie ta stopa końsko-szpotawa? Na oglądaniu zdjęć dziecięcych stóp w Świętych Googlach. Na zgłębianiu informacji jak się to to leczy? No i na zastanawianiu się gdzie mamy się z tym zgłosić, bo ani Doktor…