Soft Cast czyli…
Podpatrzone, podsłuchane, pomacane, wypytane. Dlaczego wiedeński gips jest cienki i „się da” a w Polsce nie?
Wiedeński gips – co w nim cudownego?
Już pisałam jak wygląda wiedeński gips w poście WIEDEŃSKI GIPS NR 1 i jak go tam zakładają. Dr Radler jest bardzo wprawiony w jego zakładaniu i robi to… precyzyjnie. Aż do bólu. Absolutnie wszystkie dzieci – małe i duże – wychodzą z gipsowni z naprawdę świetnym gipsem. Nigdy takiego nie widziałam.
Wiedeński gips to gips modelowany, czyli na nodze nie ma niekształtnej „buły” z gipsu albo rury jak ta Staśka z O. opisana w TYM poście. Gips ma kształt nogi i stopy. Jest cienki i dopasowany, ale… nie jest ciasny. Te wiedeńskie gipsy to jest absolutny majstersztyk!
Warstwa gipsu jest bardzo cienka. Widać to jak się go zdejmuje. Za pierwszym razem byliśmy zdziwieni tym stanem rzeczy. No bo jak to? Tak malutko gipsu, a tak trzyma? No i tu jest cała tajemnica…
Tak mało gipsu, bo ta niebieska „owijka-siatka” jest…miękkim gipsem. Ma dwa zadania.
Co to?
Soft Cast to gips syntetyczny lub gips lekki. To miękka albo półsztywna opaska stabilizująca. To tworzywo syntetyczne (jakiś rodzaj żywicy), rozciągliwe, ale…nieelastyczne. Po zetknięciu z ciepłą wodą daje się modelować przez krótki czas, potem zastyga i stabilizuje tak jak gips. Przy zdejmowaniu się to po prostu odwija (jest sztywne jak siateczka plastikowa) i gips się przecina łatwo nożyczkami.







Po co to?
Gips syntetyczny bardzo dobrze zabezpiecza tę cienką warstwę białego gipsu dodatkowo ją usztywniając i sprawiając, że gips się nie łamie, co przy ruchliwym dziecku (raczkującym czy wstającym jak Stasio) jest bardzo ważne. Bo uszkodzony gips stanowi problem. A najgorzej jak jest złamany lub ruchomy tam, gdzie jest kolano lub kostka. Tam musi być szywno! Tak nam wyjaśniał Dr Radler.
Cienki
A propos wiedeńskiego gipsu i ubrania. Wiedeński gips jest dobrze dopasowany i cienki i wszelkiej maści gacie się na Stasia nodze nie rozciągają i jedna nogawka nie jest szersza, a druga węższa tak jak to miało miejsce kiedyś. Kto widział taki soft cast w Polsce? Ja nie. Choć w szpitalu ortopedycznym byliśmy co tydzień…


