a poza leczeniem...,  leczenie/Wiedeń,  relacje

SpeisingTante

No i zabrała Stasia i poszła sobie…
A my daliśmy go zabrać.
Bo każda pielęgniarka staje się ciocią.
Staś bardzo lubi ciocię Beate… Zwiedzał z nią ambulatorium, śmiał się i wygłupiał. Podobnie jak tę pielęgniarkę z czarnymi włosami, która nalała nam wody do kąpieli.
Gdy Staś siedział na podłodze to ciocia podała podkład by nie siedział na zimnym i się nie przeziębił.Gdy Adam karmił Mateuszka koło kosza, podała podkład by nie uderzył głową o rant. Powołanie? To bardzo miłe: człowiek człowiekowi nie jest wilkiem a pomocą. Nie wyczuwa się przymusu ani pracy z pieniądze (to szpital prywatny). Pielęgniarki bardzo pomagają, uśmiechają się, zabawiają, tulają, noszą. Z uśmiechem.

Rzetelność, precyzja, umiejętność łączenia faktów i konsekwencja są bardzo mocnymi stronami mamy Stasia. Może dlatego od wielu lat niestrudzenie przekazuje wiedzę o stopie końsko-szpotawej i metodzie Ponsetiego rodzicom, a przez rodziców – innym? Odpowiada za merytoryczne i graficzne treści strony Fundacji Ponsetiego oraz grupy dla rodziców na Facebooku. Jest pionierką we wprowadzaniu innowacyjnych rozwiązań ortopedycznych dla dzieci z wadami stóp.