Efekt po 1 gipsie w Wiedniu
„O jaaaaaaaa!!!!” chciałoby się krzyczeć.Jaki efekt? I to po jednym gipsie… A co będzie dalej?Zapowiada się zatem bardzo…ekscytująco.
Wiedeński gips nr 1
Pierwszy gips na nodze Stasia. Znów to coś „innego” dla niego. I ciekawego.Zakładanie gipsu to wyczyn. Już wszyscy o tym wiemy… Następnym razem trzeba ogarnąć wszelkie bajki i wgrać je w telefon…Gips zakłada Dr.Radler ale pomagają mu 2-3 dodatkowe osoby…
„very pretty foot.Clubfoot.”
Konsultację u Dr.Radlera mieliśmy wyznaczoną na 15:30 w Döbling-„dzielnicy” Wiednia. Co robić do tego czasu? Zwiedzać! Komu w drogę, temu…
odsiecz wiedeńska
Ranek przywitał mnie słońcem i rosą w borówkowych krzakach. No i mleczusiającym Stanisławem, któremu oczy tańczyły zaspane dookoła własnej osi. 4:30. Czas wstawać. W prawdzie ruszamy koło 7:00, ale lepiej by było gdyby Staś wtedy przysnął. Staś otworzył swoje niebieskie i zaspane gały, od razu…
jasność nad jasnościami i wszystko jasność
A zatem mamy jasność!!! Jedziemy do Wiednia na konsultację do Dr.Radlera. Niestety, po wstępnym mailu i całej naszej historii okazało się, że warto się „pokazać”. Juuuhuuuu!!! Jest nadzieja i jest siła. Staśku nasz, teraz już musi być lepiej… (zdjęcie w nagłówku od Wujek Google)